Wyobraź sobie ten scenariusz: znajdujesz w internecie ofertę wynajmu samochodu w Wiedniu za rewelacyjną cenę 25 euro za dzień. Zacierasz ręce, dokonujesz rezerwacji i z uśmiechem lecisz na wymarzone wakacje. Na miejscu, przy okienku wypożyczalni, czar pryska. Pracownik informuje Cię o obowiązkowym, dodatkowo płatnym ubezpieczeniu, opłacie za opony zimowe, wysokim depozycie blokowanym na karcie kredytowej i wielu innych drobnych kosztach. Twoje 25 euro za dzień magicznie zamienia się w 60 euro, a Ty, zmęczony podróżą i bez alternatywy, zgadzasz się na nowe warunki.
Skąd biorą się te ukryte opłaty? To często element modelu biznesowego niektórych firm. Niska cena w wyszukiwarce ma przyciągnąć klienta, a realny zysk generowany jest na sprzedaży dodatkowych usług i opłat, często ukrytych w zawiłym regulaminie. Dochodzą do tego lokalne przepisy, o których turysta nie ma pojęcia, a które stają się pretekstem do naliczenia kolejnych należności. Kluczem do sukcesu jest wiedza i świadome podejmowanie decyzji na każdym etapie wynajmu.