Wyobraź sobie ten scenariusz: planujesz weekendowy wypad do Dortmundu. Chcesz odwiedzić Niemieckie Muzeum Piłki Nożnej, zobaczyć Westfalenpark i może wyskoczyć na chwilę do pobliskiego Düsseldorfu. W internecie znajdujesz ofertę, która wydaje się zbyt dobra, by była prawdziwa – nowoczesne auto za jedyne 15 EUR za dzień.
Niestety, po przybyciu na lotnisko w Dortmundzie czar pryska. Pracownik wypożyczalni informuje Cię o obowiązkowych dopłatach, wysokim wkładzie własnym, który można zredukować tylko drogim ubezpieczeniem, i dodatkowych opłatach, o których nie było mowy w ofercie. Niska cena początkowa okazuje się być jedynie wabikiem. Finalny koszt, po doliczeniu wszystkich niespodzianek, wzrasta o 50%, 100%, a czasem nawet więcej.
Niemiecka precyzja, tak ceniona w wielu dziedzinach, w umowach najmu potrafi być myląca dla kogoś, kto nie zna lokalnych zasad i terminologii. Ten poradnik jest po to, abyś był o krok przed nimi.